Piękna, kolorowa jesień jest już wspomnieniem. Czas na szaroburą odsłonę jesieni. Nie martwmy się tym, w ogrodzie nawet w taką porę roku, można znaleźć wiele pięknych i inspirujących roślin, zwierząt i przedmiotów.
Pięciornik w pierwszym śniegu.
sobota, 19 listopada 2011
poniedziałek, 14 listopada 2011
Wielkie grabienie "liściospadów"
Listopad, miesiąc czasami uważany za najsmutniejszy w roku. Szarobury, przesiąknięty wilgocią i pierwszym przenikającym chłodem. Tegoroczny jeszcze do niedawna był jednak naprawdę uroczy. Ciesząc się słońcem, można było zrobić wszelkie niezbędne prace w ogrodzie (oczywiście jeżeli się takowy posiada), lub korzystać na całego ze złotej pięknej jesieni, chodzić na spacery, zbierać liście i łapać ostatnie promienie słońca.
Tak, ja zajmowałam się korzystaniem z pięknej jesiennej pogody. Teraz nie pozostaje mi nic innego, jak zakasać rękawy i wyruszyć na ratunek trawnikowi, który już dawno zniknął pod warswą liści. Grabienie to oczywiście niezbędna pielęgnacja darni, ale trawę i tak trzeba przed zimą skosić.
Na ostatnie koszenie jest wprawdzie trochę późno. Całe szczęście w tym roku pogoda sprzyja opieszałym ogrodnikom i można je jeszcze wykonać. Przed grabieniem trawę skoszę (oczywiście kosiarką z koszem,którego zawartość wyląduje na kompostowniku) ;P. Zostanie potem mniej do grabienia.
Tak, ja zajmowałam się korzystaniem z pięknej jesiennej pogody. Teraz nie pozostaje mi nic innego, jak zakasać rękawy i wyruszyć na ratunek trawnikowi, który już dawno zniknął pod warswą liści. Grabienie to oczywiście niezbędna pielęgnacja darni, ale trawę i tak trzeba przed zimą skosić.
Na ostatnie koszenie jest wprawdzie trochę późno. Całe szczęście w tym roku pogoda sprzyja opieszałym ogrodnikom i można je jeszcze wykonać. Przed grabieniem trawę skoszę (oczywiście kosiarką z koszem,którego zawartość wyląduje na kompostowniku) ;P. Zostanie potem mniej do grabienia.
wtorek, 8 listopada 2011
Jesień inspiruje kolorem
W tym roku możemy cieszyć się wyjątkowo piękną jesienią. Zima zbliża się jednak wielkimi krokami. Co bardziej dociekliwy wypatrzyli ją już tuż, tuż za Naszą wschodnią granicą.
Ja wolę nie analizować map meteorologicznych, ani nacierających na nas mas powietrza, tylko cieszyć się chwilą. Oczywiście na łonie natury ;)
Subskrybuj:
Posty (Atom)



