Dwa, może trzy tygodnie temu zabrałam się za robienie soku z malin. Wiadomo przecież, że zimową porą nie ma nic lepszego niż herbatka z sokiem z malin (chyba, że herbatka z miodem). Piękna, złota polska jesień okazuje się jednak równie dobrym czasem na taki napar. Kiedy ostatnio sięgnęłam po kolejną buteleczkę z sokiem okazało się, że została tylko JEDNA! Doprawdy, nie wiem jak to możliwe...
Nie było zatem rady, trzeba było jechać na maliny. Kupne soki wołają swoim składem o pomstę do nieba, jeżeli mogę tak się wyrazić. Trzeba zatem zakasać rękawy i do dzieła :)
Jeszcze na krzaku
mmm...
i mamy soczek :)
wtorek, 30 września 2014
piątek, 26 września 2014
Jesiennie
Nawet się nie spostrzegłam, a tu już jesień i kalendarzowa i za oknem. Liście spadają, ostatnie owoce i warzywa dojrzewają. W ostatnim czasie nawet nie miałam kiedy zajrzeć do warzywnika. Właściwie czas pewnie by się znalazł, ale bałam się tego co tam zastanę. W końcu stwierdziłam, że mój ogród jest hmm, powiedzmy permakulturowy. Pięknie kwitnąca sałata już uschła, podobnie jak groszek i kukurydza, natomiast marchewka i pietruszka czekają na wielkie wyjście. Kompletnie nie udały mi się za to dynie i cukinie (jeszcze nie wiem dla czego). Wydawało mi się, że mają dość dobre warunki, a tu nic... Trudno. pozostaje mi tylko spróbować znów w przyszłym roku.
Teraz za to należy już myśleć o pięknej kolorowej wiośnie!!! Pierwsze cebulki posadzili już moi mali ogrodnicy. Jestem bardzo ciekawa co z tego wyrośnie. Do tematu jeszcze wrócę, a teraz pędzę robić obiad i budzić śpiochy :)
Teraz za to należy już myśleć o pięknej kolorowej wiośnie!!! Pierwsze cebulki posadzili już moi mali ogrodnicy. Jestem bardzo ciekawa co z tego wyrośnie. Do tematu jeszcze wrócę, a teraz pędzę robić obiad i budzić śpiochy :)
Subskrybuj:
Posty (Atom)


