czwartek, 1 grudnia 2011

zimowe okrywanie

Pierwsze przymrozki już za nami. Wprawdzie zapowiadanej zimy jak nie było,tak nie ma, ale wszystkie wrażliwe na niskie temperatury rośliny powinny być już odpowiednio zabezpieczone.
Przyznam, że moje jeszcze nie są. O części pewnie jak co roku zapomnę... Całe szczęście większości zwykle udaje się przetrwać zimę. Tak czy inaczej lepiej jest okrywać takie rośliny i nie narażać ich na niepotrzebny stres i uszczerbek na zdrowiu. I tu właśnie pojawia się pytanie czym? Oczywiście na rynku jest do wyboru wiele włóknin o różnej grubości, które kupuje się na metry. Są też do kupienia gotowe kaptury, które wystarczy nałożyć na roślinę i dobrze związać. Zazwyczaj są to osłony białego koloru (aby odbijać promienie słoneczne i nie dopuścić do ugotowania się rośliny). Niestety ta biel dość szybko szarzeje i osłony robią się niespecjalnie dekoracyjne.
W sklepach ogrodniczych można ostatnio znaleźć kaptury świnki, renifery czy mikołaje, ale ja za nic nie chciałabym mieć takiego zwierzyńca w ogrodzie. Jedyną rzeczą, która mnie zainteresowała są chochoły z paproci azjatyckiej. Wyglądają naprawdę fajnie i mogą wprowadzić bardzo ciekawy akcent w ogrodzie,czy na tarasie. Nie wiem jednak jak sprawdzają się w praktyce i czy wystarczająco zabezpieczą roślinę przed przemarznięciem. Dobrą alternatywą są też tradycyjne, słomiane chochoły, które dobrze będą wyglądać zarówno w tradycyjnej jak i nowoczesnej przestrzeni ogrodowej.

 

sobota, 19 listopada 2011

Pierwszy powiew zimy

Piękna, kolorowa jesień jest już wspomnieniem. Czas na szaroburą odsłonę jesieni. Nie martwmy się tym, w ogrodzie nawet w taką porę roku, można znaleźć wiele pięknych i inspirujących roślin, zwierząt i przedmiotów.


Pięciornik w pierwszym śniegu.

poniedziałek, 14 listopada 2011

Wielkie grabienie "liściospadów"

Listopad, miesiąc czasami uważany za najsmutniejszy w roku. Szarobury, przesiąknięty wilgocią i pierwszym przenikającym chłodem. Tegoroczny jeszcze do niedawna był jednak naprawdę uroczy. Ciesząc się słońcem, można było zrobić wszelkie niezbędne prace w ogrodzie (oczywiście jeżeli się takowy posiada), lub korzystać na całego ze złotej pięknej jesieni, chodzić na spacery, zbierać liście i łapać ostatnie promienie słońca. 
Tak, ja zajmowałam się korzystaniem z pięknej jesiennej pogody. Teraz nie pozostaje mi nic innego, jak zakasać rękawy i wyruszyć na ratunek trawnikowi, który już dawno zniknął pod warswą liści. Grabienie to oczywiście niezbędna pielęgnacja darni, ale trawę i tak trzeba przed zimą skosić.
Na ostatnie koszenie jest wprawdzie trochę późno. Całe szczęście w tym roku pogoda sprzyja opieszałym ogrodnikom i można je jeszcze wykonać. Przed grabieniem trawę skoszę (oczywiście kosiarką z koszem,którego zawartość wyląduje na kompostowniku) ;P. Zostanie potem mniej do grabienia. 

wtorek, 8 listopada 2011

Jesień inspiruje kolorem

 
W tym roku możemy cieszyć się wyjątkowo piękną jesienią. Zima zbliża się jednak wielkimi krokami. Co bardziej dociekliwy wypatrzyli ją już tuż, tuż za Naszą wschodnią granicą.
Ja wolę nie analizować map meteorologicznych, ani nacierających na nas mas powietrza, tylko cieszyć się chwilą. Oczywiście na łonie natury ;)