czwartek, 1 grudnia 2011

zimowe okrywanie

Pierwsze przymrozki już za nami. Wprawdzie zapowiadanej zimy jak nie było,tak nie ma, ale wszystkie wrażliwe na niskie temperatury rośliny powinny być już odpowiednio zabezpieczone.
Przyznam, że moje jeszcze nie są. O części pewnie jak co roku zapomnę... Całe szczęście większości zwykle udaje się przetrwać zimę. Tak czy inaczej lepiej jest okrywać takie rośliny i nie narażać ich na niepotrzebny stres i uszczerbek na zdrowiu. I tu właśnie pojawia się pytanie czym? Oczywiście na rynku jest do wyboru wiele włóknin o różnej grubości, które kupuje się na metry. Są też do kupienia gotowe kaptury, które wystarczy nałożyć na roślinę i dobrze związać. Zazwyczaj są to osłony białego koloru (aby odbijać promienie słoneczne i nie dopuścić do ugotowania się rośliny). Niestety ta biel dość szybko szarzeje i osłony robią się niespecjalnie dekoracyjne.
W sklepach ogrodniczych można ostatnio znaleźć kaptury świnki, renifery czy mikołaje, ale ja za nic nie chciałabym mieć takiego zwierzyńca w ogrodzie. Jedyną rzeczą, która mnie zainteresowała są chochoły z paproci azjatyckiej. Wyglądają naprawdę fajnie i mogą wprowadzić bardzo ciekawy akcent w ogrodzie,czy na tarasie. Nie wiem jednak jak sprawdzają się w praktyce i czy wystarczająco zabezpieczą roślinę przed przemarznięciem. Dobrą alternatywą są też tradycyjne, słomiane chochoły, które dobrze będą wyglądać zarówno w tradycyjnej jak i nowoczesnej przestrzeni ogrodowej.

 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz