wtorek, 16 czerwca 2015

Pierwsze pomidory

Pierwsze pomidory już są. Choć krzaczki nie są zbyt duże, już pięknie kwitną. Na niektórych wiszą już grona owoców. Są jeszcze zielone, ale i tak na ich widok raduje się moje wnętrze. Właściwie zewnętrze też. Po prostu cała ja. Pierwszy raz zabrałam się za tak dużą uprawę pomidorów i mam nadzieję, że się powiedzie. Narazie wszystko wygląda dość optymistycznie. No może poza tunelem w którym rosną. Właściwie to już sama konstrukcja, bo podczas ostatniej burzy wiatr zerwał folię i teraz dynda po bokach. 
 

niedziela, 1 lutego 2015

Matka przemytniczka czyli placki z kaszą jaglaną


Nie jedna mama w dzisiejszych czasach zmaga się z menu swojego malucha. Podobno dzieci najlepiej uczą się od rodziców. Dlatego też od początku staraliśmy się dawać dobry przykład, aż tu pewnego razu STOP. Koniec jedzenia wszystkiego co ma kropki, kreski, ciapki, jest za rzadkie lub zbyt gęste, za mokre, czy suche, itp. Okazało się też, że najlepszy przykład daje starsze rodzeństwo. Gdy mniejszy zajada że miło popatrzeć, wystarczy, że starszy maluch powie "no co ty, to jest bleeee" i koniec jedzenia...


Dlatego też musiałam zająć się przemytem. Nie zawsze kończy się to sukcesem. Marchewka w babeczkach choć zmielona na miazgę (zamiast starta na grubych oczkach) została zdemaskowana. Ostatnio jednak udało mi się przemycić kaszę jaglaną z jabłkami w placuszkach podobnych do racuchów. Nie dodałam ani grama cukru i same w sobie by nie smakowały dzieciakom, ale przyozdobiłam je bitą śmietaną i syropem klonowy i (hura!!!) wszystkie zostały spałaszowane. 
Teraz obmyślam kolejny tajny przepis :)